14 sierpnia 2019
Dziś parę słów (same podstawy) o nitroxie. Na początek wyjaśnijmy sobie definicję. Nitroxem nazywamy każdą mieszaninę zawierającą tlen (oxygen) i azot (nitrogen). Dla celów nurkowych czasem dodaje się, że nitroxem
30 kwietnia 2019
Dziś o wyborze urządzenia wypornościowego. Generalnie mamy na rynku dwa typy urządzeń wypornościowych. Jackety, czyli typowe BCD oraz skrzydła z płytami (o kamizelkach stabilizujących i hybrydach skrzydeł nie będę wspominał).
Kupujemy sprzęt cz 1.

Temat znany naszym kursantom, ale godny przypomnienia (zwłaszcza przed Świętami, ho, ho, ho … ). Podjęliśmy męską decyzję, zapisaliśmy się na kurs nurkowania, a nawet odbyły się już wykłady. Powoli i nieśmiało zaczyna pojawiać się temat własnego sprzętu. I tu możemy mieć pierwszy podział: rzeczy które powinniśmy mieć swoje i te które można wypożyczyć. Z pewnością „na pierwszy ogień” pójdzie sprzęt ABC, czyli maska, płetwy i fajka (nie rurka, wrrrrr). Są to rzeczy, które najlepiej mieć swoje (chyba, że lubimy używać maski, do której ktoś już kiedyś napluł). Tak naprawdę są to rzeczy, które powinniśmy mieć zaczynając basen (płetwy powiedzmy, że na wody otwarte). Wybór modeli jest ogromy, ale my konsekwentnie trzymamy się zasady: maska – ma nie przeciekać, kolor zgodny z upodobaniami (owszem jest wiele teorii dotyczących koloru maski) i niezbyt droga (generalnie jest to część ekwipunku, którą gubimy najczęściej). Fajka – najprostsza (przyda się wyłącznie na pierwsze zajęcia i później do snorkelowania). Płetwy – raczej z butami (o samym doborze płetw będzie w kolejnym materiale). Są to rzeczy, które zawsze nam się przydadzą na wakacyjne wypady nawet jeśli nie będziemy kontynuować kariery płetwonurka. Kolejne zakupy to przede wszystkim rzeczy, nazwijmy je, osobiste, czyli pianka (+ rękawice) oraz komputer nurkowy. Co do pianki, to chyba jest dość oczywiste, że jest to część bardzo osobista (wiadomo, nurkowie dzielą się na tych co sikają do pianki, i na tych, którzy się do tego nie przyznają). Komputer – to nasza „czarna skrzynka”. Urządzenie zapisujące parametry naszych nurkowań. Warto mieć swój i zdecydowanie nie pożyczać nikomu. I na początek też bez szaleństw -  na kupno komputera wielogazowego za kilka tysięcy złotych będziemy mieli czas. Na początek nurkowej drogi wystarczy prosty, z opcją nitroksu. I wreszcie sprzęt, który kupujemy gdy już naprawdę sporo nurkujemy, a więc: automat, BCD, butla. Wiele osób, zwłaszcza nurkujących niezbyt często, a wybierających destynacje w odległych krajach wypożycza zarówno automat, jak i BCD (co do butli to jest to chyba zrozumiałe) ze względu na ciężar tej części wyposażenia. Jeśli jednak decydujemy się mieć swój automat, to wybierajmy taki, do którego części (tzw kity serwisowe) są ogólnie dostępne, a serwisanci znają rozwiązania techniczne. Unikajmy automatów bardzo egzotycznych, o unikalnych rozwiązaniach technicznych (nawet jeśli są to bardzo dobre automaty), gdyż w przypadku awarii może być problem z szybką naprawą. My od lat używamy automatów Apeksa, które są znane na całym świecie i łatwe w serwisowaniu. BCD (jacket) -  o wyższości jednych rozwiązań nad innymi będzie w osobnym materiale. Na razie skupmy się na takim sprzęcie, które najbardziej pasuje do naszych nurkowań i czujemy się wygodnie. Jeśli jest możliwość to przetestujmy w wodzie taki jacket, aby sprawdzić, czy odpowiada on naszym wymaganiom. Ostatni element – butla. Kupujemy na końcu (zawsze można pożyczyć) i tak naprawdę, gdy robimy sporo nurkowań. Wiele osób nurkuje tylko w czasie wakacyjnych wyjazdów do ciepłych krajów, więc siłą rzeczy butla jest im niepotrzebna.

Temat zakupów oczywiście nie został wyczerpany i będziemy go jeszcze nie raz poruszać.

 

24 grudnia 2018